We środę,11 lutego, w naszej szkole unosił się zapach, który mógłby zawstydzić niejedną cukiernię. A wszystko za sprawą klasy 5, która z prawdziwym rozmachem – i sercem na dłoni – zorganizowała sprzedaż smakołyków w ramach akcji SKO "Spółdzielnia Dobrych Serc".
Na stoiskach królowały domowe wypieki przygotowane przez niezastąpionych rodziców: muffinki, faworki, pączki, wafle, oponki i rogaliki. Nie zabrakło też czegoś na słono – pachnących zapiekanek z serem i pieczarkami, które znikały w tempie godnym szkolnego dzwonka na przerwę. Tradycja domowego wypieku po raz kolejny udowodniła, że ma się świetnie – a jak wiadomo, to co zrobione z sercem, smakuje najlepiej.
Cel był szczytny: włączenie się w działania Szkolnej Kasy Oszczędności, by wesprzeć doposażenie nowo otwartego przy naszej szkole oddziału przedszkolnego. Najmłodsi uczniowie nie tylko skorzystali z efektów tej inicjatywy, ale również… jako pierwsi ustawili się w kolejce!
Zainteresowanie akcją przeszło najśmielsze oczekiwania. Cała społeczność szkoły – uczniowie, nauczyciele i pracownicy – z entuzjazmem włączyła się w słodko-słoną zbiórkę. Dzięki wspólnemu wysiłkowi udało się zebrać imponującą kwotę 755 zł, która realnie przyczyni się do wzbogacenia przestrzeni dla naszych przedszkolaków.
Ogromne podziękowania kierujemy do gospodarzy akcji – piątoklasistów, ich wspaniałych rodziców oraz wychowawczyni, pani Beaty Dzwonnik. To dzięki ich zaangażowaniu, energii i doskonałej organizacji ten dzień był nie tylko smaczny, ale przede wszystkim pełen dobra.
Bo w naszej szkole, jak to bywa od pokoleń, kiedy trzeba pomóc – działamy razem. I robimy to najlepiej, jak potrafimy.